Jacek Fedorowicz w leskiej bibliotece

Biblioteka Publiczna w Lesku podarowała swoim czytelnikom prezent mikołajkowy. Licznie zgromadzona publiczność, wśród której byli członkowie Dyskusyjnego Klubu Książki działającego przy bibliotece, miała okazję spotkać i posłuchać Jacka Fedorowicza.

Malarz z wykształcenia, z zawodu satyryk, aktor, scenarzysta, radiowiec, karykaturzysta... „Nigdy nie miałem talentu do czegoś konkretnego, dlatego starałem się wykorzystywać swoje maleńkie talenciki” – przyznał z humorem gość, uprzedzając, że jak zacznie mówić, to trudno mu przerwać. Na szczęście dowcipne wystąpienie przerywały tylko śmiech i oklaski.

Jacek Fedorowicz chciał zostać dziennikarzem, aby pisać, co myśli. I mimo, że ukończył studia plastyczne, to popularność zdobył dzięki współtworzeniu i występach w programach telewizyjnych i radiowych. Przyznał się, że maniakalnie dba o zdrowie. Uprawia biegi długodystansowe, zaczął biegać po czterdziestce, parokrotnie stawał na podium. Jest autorem kilku książek, w których opisał swoje dokonania dziennikarskie i obserwacje rzeczywistości.

W ostatnio wydanym zbiorze felietonów Święte krowy na kółkach zamieścił 90 własnych ilustracji. Dumą napawa go fakt, że namalowane przez niego karykatury są rozpoznawalne, więc nie trzeba było ich podpisywać. „Są tacy, których łatwo skarykaturować. Wystarczy wierny portret i to już jest karykatura”.

Opowiedział też o swoich planach wydawniczych. Jego następne felietony ukażą się prawdopodobnie przed świętami 2018 r. i zgodnie z zapowiedzią autora będą mało optymistyczne, bo on pisze zawsze szczerze.

Na koniec gość przeczytał dwa felietony, dzięki czemu zebrani mieli okazję podziwiać jego talent aktorski. I żeby tradycji uczynić zadość, również on dostał od Biblioteki mikołajkowy podarunek.

Agnieszka Romanek

ZAMKNIJ... (c) PiMBP w Lesku, 2017